Przejdź do treści

Cyryl Ratajski, Mowy 1922–1928 · nr 50

Przemówienie w „Radjo Poznańskiem”

W druku: PRZEMÓWIENIE W »RADJO POZNAŃSKIEM«. 11. XI. 1928 ROKU.

Data
11 listopada 1928
Miejsce
Poznań, Radio Poznańskie
Okazja
Przemówienie radiowe w dziesięciolecie niepodległości
Strony
s. 240–242 · skan (s. 253–255 pliku)
Język
polski

Kontekst

Radjo Poznańskie powstało z inicjatywy samorządów wielkopolskich; stacja nadawała od 24 kwietnia 1927 r., a w 1928 r. liczba abonentów wzrosła do około 21 tysięcy. Ratajski wygłosił przemówienie jako prezes Kuratorium Radia Poznańskiego, po dwóch wcześniejszych przemówieniach w sprawach radia, w dziesiątą rocznicę niepodległości.

Źródła kontekstu (2)
  1. Rafał Regulski, Jak powstało Radjo Poznańskie, Radio Poznań (dostęp 2026-11-03)
  2. Marcin Zawada, Radjo Poznańskie 1927–1933. Geneza i charakter, Repozytorium UAM (dostęp 2026-11-03)

O czym mówi

Ratajski dzieli się refleksjami z ostatnich dziesięciu lat. Mówi, że ludzie zbytnio przejmują się sprawami przejściowymi i potrzebują myślenia „pod kątem widzenia wieczności”. Krytykuje przecenianie form ustrojowych i długie dyskusje nad statutami. Zwraca uwagę na przesadny krytycyzm Polaków wobec siebie. Przypomina, że Kopernik został kiedyś wyklęty. Wzywa do ostrożności i wyrozumiałości w sądach o bliźnich.

Osoby: Mikołaj Kopernik

Tekst mowy

Pisownia i interpunkcja oryginału (wyd. 1929). Numery stron druku na marginesie można podać w przypisie. Transkrypcja maszynowa porównana ze skanem, jeszcze nie w całości sprawdzona przez człowieka.

Jako Prezes Kuratorjum Radja Poznańskiego przemawiałem już dwukrotnie do szanownych słuchaczek i słuchaczy w sprawach dotyczących Radja.

W dniu uroczystym dziesięciolecia niepodległości państwa nie chciałbym zajmować uwagi ich tym moim urzędem radjowym, a raczej podzielić się z nimi kilku uwagami, które nasunęło mi doświadczenie życiowe ostatnich lat dziesięciu, a które mogą być wskazaniami na przyszłość dla wszystkich ludzi dobrej woli.

Otóż wydaje mi się, że ludzie dzisiejsi zbytnio przejmują się sprawami codziennemi o znaczeniu przejściowem, a za mało zajmują się rzeczami, mającemi wartość trwałą i wieczną. Potrzeba więc pogłębienia naszego życia duchowego i przyzwyczajenia ludzi do myślenia »sub specie aeterni«, pod kątem widzenia wieczności. Życie ludzkie niezmiernie jest krótkie; w zarozumiałości wielkiej zapominamy o tem, nie przystosowując

czynów swoich do tej kardynalnej prawdy, że w odwiecznych przejawach przyrody jesteśmy tylko drobnym krótkotrwałym robaczkiem.

Z tem łączy się pogląd, przeceniający wartość form życiowych, ustrojowych czy gospodarczych. Działalność nasza wygląda tak, jakby te formy zewnętrzne były celem same w sobie, a nie były tylko środkiem do celu. Zakładając n. p. jakieś towarzystwo czy instytucję oświatową lub gospodarczą, za dużo zużywamy sił na formalną ich stronę. Dyskutujemy długo nad statutem, który w szybkim pędzie życia dzisiejszego staje się wkrótce martwą literą. W życiu państwowem poświęcaliśmy i poświęcamy jeszcze dzisiaj dużo uwagi redakcji Konstytucji, zapominając, że wiele zasad umieszczonych w Konstytucji uchwalonej przed kilku laty, nie weszło w życie jeszcze dotąd wogóle. Zapominamy, że mądrzy i dobrzy obywatele dadzą sobie łatwiej radę z konstytucją przestarzałą, niż nierozumni lub źli z konstytucją najbardziej nowoczesną. Patrząc w dal przeszłości historycznej, stwierdzić musimy, że do potomności przechodziły nie przejściowe formy ustrojowe, a czyny twórcze wielkich ludzi.

I jeszcze jedno uderza mnie w Polsce: Otóż przesadny krytycyzm w odniesieniu do pracy rodaków, szczególniej ich czołowych przedstawicieli. Nie widzę w żadnym kraju tyle poświęcenia i ofiary na rzecz Państwa, ile dają obywatele polscy, a z drugiej strony nigdzie obywatelstwo nie podlega tylu zarzutom natury materjalnej i moralnej, co w Polsce. Brak zaufania własnego do młodej jeszcze państwowości polskiej szkodzi nam w opinji świata, która niema powodu oceniać Polski lepiej, niż to czynią właśni jej obywatele.

Rzucamy na siebie zbyt wiele ostracyzmów, wyklinając się wzajemnie od czci i wiary. Pamiętajmy, że wyklętemu ongiś Kopernikowi stawiamy dzisiaj pomniki jako największemu uczonemu polskiemu.

Nie zapominajmy, że sąd współczesnych o bliźnich nie jest miarodajny dla potomnych. Ocenę właściwą działań dzisiejszych kierowników narodu polskiego może dać tylko z dalszej perspektywy niezamącony namiętnością walki sąd historyków przyszłych. Pomnąc na tę przyszłość dziejową, bądźmy w sądach o bliźnich ostrożniejsi i wyrozumialsi.

Jak cytować

Cyryl Ratajski, „Przemówienie w „Radjo Poznańskiem”” (11. 11. 1928 r.), w: tenże, Mowy 1922–1928, Poznań 1929, s. 240–242; tekst cyfrowy: https://kuryerpoznanski.pl/bibliografia/ratajski-mowy-1922-1928/50-1928-11-11-przemowienie-w-radjo-poznanskiem/.

Wszystkie mowy · Czytelnia