Na dziesięciolecie niepodległości Polski
W druku: NA DZIESIĘCIOLECIE NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI. UNIWERSYTET. 11. XI. 1928 ROKU.
- Data
- 11 listopada 1928
- Miejsce
- Poznań, Uniwersytet
- Okazja
- Dziesięciolecie niepodległości Polski
- Strony
- s. 235–239 · skan (s. 248–252 pliku)
- Język
- polski
Kontekst
Przemówienie wygłoszono 11 listopada 1928 r., w dziesiątą rocznicę odzyskania niepodległości. W przyszłym roku miała się odbyć w Poznaniu Powszechna Wystawa Krajowa.
O czym mówi
Ratajski opisuje dwa łożyska myśli polskiej: „czerwone”, czyli zbrojne, związane z legionami Piłsudskiego, oraz „białe”, czyli dyplomatyczne, związane z Komitetem Narodowym w Paryżu, armią Hallera i podpisem Dmowskiego i Paderewskiego pod Traktatem Wersalskim. Podkreśla, że rocznica nie jest zwycięstwem jednej z tych idei. Wzywa do zaniechania wzajemnego wyklinania i do wspólnej pracy. Wspomina nieznanych poległych żołnierzy. Wymienia zadania: pracę i dach nad głową dla wszystkich, wzmożenie produkcji, obronę kraju i rozbudowę floty.
Osoby: Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Ignacy Paderewski, Woodrow Wilson, Józef Haller, Ignacy Mościcki
Tekst mowy
Pisownia i interpunkcja oryginału (wyd. 1929). Numery stron druku na marginesie można podać w przypisie. Transkrypcja maszynowa porównana ze skanem, jeszcze nie w całości sprawdzona przez człowieka.
Myśl polska od czasu upadku historycznej Polski dwoma toczyła się łożyskami.
Jednem kierowało gorące uczucie potrjotyczne, zapał nieokiełznany, pragnienie odzyskania niepodległości ofiarą krwi, rzucanej na szalę wypadków choćby bez prawdopodobieństwa osiągnięcia bezpośredniego celu: to myśl, przejawiająca się w spiskach rewolucyjnych przeciwko zaborcom, w powstaniach narodowych, to myśl, która w czasach najnowszych przyoblokła się w mundury legjonów Komendanta Józefa Piłsudskiego. To »czerwony« zastęp orężnych bojowników o niepodległość Polski, wykuwający krwią i żelazem zręby państwowości polskiej, stwarzający własnym wysiłkiem, nie oglądając się na pomoc obcych, zaczątki armji polskiej.
Drugie łożysko żłobiła sobie myśl polska o równie wielkiej miłości ojczyzny, a hamowana tylko doświadczeniem dziejowem i rozumem stanu, krocząc ostrożniej, wytykając drogi prowadzące do zjednoczenia narodu i niepodległości jego na dalszą metę, sądząc, że droga ta choć dłuższa, pewniejszą jest i więcej szczędzi siły narodu, potrzebne do przyszłych zadań: to hasła dawnej pracy organicznej, później zabiegające o życzliwą pomoc sprzymierzeńców, w czasie wielkiej wojny szczególniej czynne około zdobycia zrozumienia i sympatji potężnej Rzeczypospolitej Stanów Zjednoczonych z jej prezydentem Woodrowem Wilsonem na czele. Dyplomatyczna ta praca doprowadziła do stworzenia Polskiego Komitetu Narodowego w Paryżu, uznanego przez mocarstwa zachodnie jako urzędowe przedstawicielstwo narodu, doprowadziła do stworzenia armji Jen. Józefa Hallera we Francji oraz kongresowego przedstawicielstwa polskiego w osobach delegatów polskich Romana Dmowskiego i Ignacego Paderewskiego, podpisujących imieniem zwycięskiego narodu polskiego Traktat Wersalski, wprowadzający Polskę na terenie międzynarodowym do rodziny narodów europejskich, wolnych i niezawisłych.
To wynik pracy »białych«. Święcąc dzisiaj rocznicę dziesięciolecia odzyskania niepodległości Polski, nie święcimy zwycięstwa jednej z tych idei polskich, ale nieśmiertelność ducha narodowego, wyrażającego się w ukochanym przez nas wszystkich polskim sztandarze biało-czerwonym.
Cieszymy się wszyscy, jakikolwiek wyznajemy pogląd polityczny, odzyskaną wolnością, gotowi oddać dla niej wszystko, na co nas stać z ciała i z ducha.
W radosnym dniu dzisiejszym, upojonym szczęściem wolności, należy nam pamiętać w pierwszym rzędzie o tych, którym tę naszą wolność zawdzięczamy, więc o tych bojownikach najwięcej około Polski zasłużonych, a najbardziej cichych, bo milczeniem grobów pokrytych, tych szarych naszych żołnierzy, nieznanych bohaterów, poległych na polach Polski, Niemiec, Rosji, Francji, — wszędzie, gdzie się krew lała za Polskę. Tym cichym bojownikom wolności poświęćmy chwilę wspomnienia serdecznego, powstając z miejsc w uroczystem skupieniu.
. . . . . . . . . . .
Krew serdeczna, przelana za Polskę niechaj
nas jednoczy w duchu; pamięć zmarłych niechaj nam przypomina krótkość życia ludzkiego i skłania do wyrozumiałości w ocenie działania rodaków, łagodząc namiętność walk politycznych. Zaniechajmy wyklinania wzajemnego, skupiajmy się około haseł twórczego czynu, aby tę Polskę ukochaną utrwalić, stworzyć dla niej mocne podwaliny polityczne i gospodarcze, zabezpieczające jej potęgę i rozkwit.
Zrobiliśmy w ostatnich dziesięciu latach we wszystkich dziedzinach pracy ludzkiej w Polsce niezmiernie dużo. Pokaże to swoim i obcym w przyszłym roku Powszechna Wystawa Krajowa w Poznaniu, mająca zobrazować dziesięcioletni wysiłek narodu polskiego na polu gospodarstwa krajowego i kultury narodowej, dając świadectwo o żywotności i dzielności narodu polskiego.
Więcej jeszcze niż dotąd zrobiliśmy, pozostaje nam do zdziałania. Należy nam dążyć do tego, ażeby wszyscy nasi współobywatele znaleźli w Polsce i pracę godziwą, i chleb powszedni i dach nad głową. Jeszcze nie wszystkie dzieci swoje może Polska zatrudnić i wyżywić dostatecznie, oraz zapewnić im skromne mieszkanie. A przecież to są najpierwotniejsze roszczenia każdego
obywatela, nie mniej ważkie, niż prawa polityczne, bo stanowiące podstawę bytu ludzkiego i sedno więzi moralnej. Potrzeba nam wzmóc produkcję krajową, ażeby uchronić się przed zagranicą od zależności gospodarczej, a co zatem idzie i politycznej. Potrzeba nam spotęgować wysiłki około sprawnej obrony kraju, skoro położenie geograficzne zniewala nas do większej niż kogośkolwiek czujności w tym względzie. Potrzeba nam rozbudować flotę handlową, ażeby nasze prawa dostępu do morza nie mogły być poddawane w wątpliwość i przez najmniej nam życzliwe moce.
Do wypełnienia wielkich tych zadań potrzeba nam skupienia wszystkich sił, drzemiących w narodzie, przyciągnięcia warstw najszerszych do twórczego czynu, ogniskującego się w słowie »Polska«. Ku Tobie, Dostojna, Mocarna, Szczęśliwa Polsko idziemy, z okrzykiem na ustach: Niech żyje Najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska! Niech żyje Jej Prezydent Ignacy Mościcki!
Uwagi
W tekście, po wezwaniu do chwili ciszy, występuje wiersz kropek (znak przerwy lub chwili milczenia).
Jak cytować
Cyryl Ratajski, „Na dziesięciolecie niepodległości Polski” (11. 11. 1928 r.), w: tenże, Mowy 1922–1928, Poznań 1929, s. 235–239; tekst cyfrowy: https://kuryerpoznanski.pl/bibliografia/ratajski-mowy-1922-1928/49-1928-11-11-na-dziesieciolecie-niepodleglosci-polski/.