Przejdź do treści

Cyryl Ratajski, Mowy 1922–1928 · nr 43

Przy wniesieniu budżetu miejskiego na rok 1928/29

W druku: PRZY WNIESIENIU BUDŻETU MIEJSKIEGO NA ROK 1928/29. 14. XII. 1927 ROKU.

Data
14 grudnia 1927
Miejsce
Poznań, sala Rady Miejskiej
Okazja
Przedłożenie Radzie Miejskiej projektu budżetu na rok 1928/29
Strony
s. 207–215 · skan (s. 220–228 pliku)
Język
polski

Kontekst

Budżet przygotowano na rok obrachunkowy od 1 kwietnia 1928 do 31 marca 1929 r. i przedłożono 14 grudnia 1927 r. Mówca podał, że dewaluacja złotego została 13 października prawnie uznana, co podnosi nominalne kwoty. Poznań przygotowywał się wówczas do Powszechnej Wystawy Krajowej 1929 r.: 27 września 1927 r. honorową prezesurę objął marszałek Józef Piłsudski, a 20 października ukonstytuowała się dyrekcja wystawy.

Źródła kontekstu (2)
  1. Piotr Rygus, Udział przedstawicieli przemysłu ciężkiego i samorządu województwa śląskiego w Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w 1929 roku, 2013 (dostęp 2026-11-03)
  2. Wikipedia, Powszechna Wystawa Krajowa (dostęp 2026-11-03)

O czym mówi

Ratajski podaje sumy wydatków zwyczajnych i nadzwyczajnych. Tłumaczy wzrost budżetu dewaluacją złotego i szybkim przyrostem ludności. Wskazuje na trudności z pokryciem wydatków i na rosnące obciążenie podatkami państwowymi. Opisuje brak mieszkań w mieście i plan budowy domów. Mówi o elektrowni i targowisku oraz inwestycjach związanych z Wystawą. Prosi Radę o zatwierdzenie budżetu.

Tekst mowy

Pisownia i interpunkcja oryginału (wyd. 1929). Numery stron druku na marginesie można podać w przypisie. Transkrypcja maszynowa porównana ze skanem, jeszcze nie w całości sprawdzona przez człowieka.

Budżet stołecznego miasta Poznania, przygotowany przez Magistrat na rok obrachunkowy od 1. kwietnia 1928 do 31. marca 1929, wykazuje w wydatkach administracyjnych zwyczajnych kwotę 20 499 096, nadzwyczajnych 38 610 000 złotych. Przedsiębiorstwa miejskie w liczbie 15 wykazują kwotę 18 218 018 zł wydatków zwyczajnych oraz 14 440 000 zł nadzwyczajnych. Wydatki całego budżetu miejskiego osiągają po potrąceniu przeliczeń sumę 37 854 455 zł w budżecie zwyczajnym oraz 38 610 000 zł w budżecie nadzwyczajnym, czyli ogółem 76 464 455 zł.

Znaczna podwyżka cyfrowa projektowanego budżetu zwyczajnego w stosunku do ubiegłych lat tłómaczy się faktyczną, a od 13. października b. r. także już i prawną dewaluacją złotego, słabszego o 42 proc. w stosunku do pierwotnej wartości, powodującą obniżenie jego siły kupna i konieczną stąd podwyżkę cyfrową

płac urzędniczych i robotniczych. Ze wzrastającą niezwykle szybko liczbą ludności miasta mnożą się jego potrzeby na oświatę, zdrowie publiczne, opiekę społeczną, bezpieczeństwo publiczne i bruki, — główne tytuły przymnożonych w tym roku wydatków zwyczajnych. Szczególniej potrzeba pobudowania większej ilości ubikacyj dla szkół powszechnych stała się tak pilną, że zniewoleni byliśmy podnieść fundusz szkolny do 700 000 zł, przewidując konieczność rozbudowania jednej ze szkół powszechnych w śródmieściu obok uchwalonej już, a jeszcze nie pobudowanej nowej szkoły na Winiarach.

Pokrycie zwiększonych z konieczności wydatków zwyczajnych przedstawiało w tym roku znaczniejsze niż dawniej trudności. Albowiem wydajność źródeł dochodowych nie wzrosła w takim stopniu, w jakim pomnożyły się wydatki. Samoistne podatki miejskie, jak podatek od lokali, od psów, od samochodów, są sztywne, t. j. nie powiększyły cyfrowo swej wydajności mimo dokonanej dewaluacji złotego i dają w r. 1927 mniejwięcej te same kwoty, które dawały w r. 1924 w pełnowartościowych złotych. Dla świadczeń za gaz, światło i wodę i w tym roku nie przewidujemy zwyżki, czyli, że są one przy

tych samych stawkach cyfrowych o 42 procent niższe, niż były w r. 1924 przy wprowadzeniu waluty złotej.

Trudności pokrycia budżetu zwyczajnego pokonał Magistrat tylko przez pełne wyczerpanie ustawowych norm podatkowych i przez zastosowanie dużej dawki optymizmu przy ocenie przyszłorocznych głównych wpływów podatkowych, t. j. od obrotu i dochodu; lecz i w tym stanie rzeczy wpływy te pokrywają tylko wydatki administracyjne, nie pozostawiając możności poważniejszych inwestycyj choćby bardzo pożytecznych. Przewidziane wpływy podatkowe w kwocie 12 024 500 zł pokrywają zaledwie 60 procent wydatków zwyczajnych. W przeliczeniu na złoto nie osiągają one kwoty podatkowej z r. 1914, wynoszącej 5 724 260 mk. czyli 12 300 000 zł przy ilości mieszkańców znacznie mniejszej. Na głowę ludności, wynoszącej obecnie 235 000 mieszkańców, wypada komunalnych podatków preliminowanych 51 zł, gdy w r. 1914 przy ludności 165 000 wypadło na głowę 74 zł.

Skargi, słyszane z ust obywatelstwa naszego na przeciążenie podatkowe, odnieść więc należy nie do danin komunalnych, a raczej do podatków państwowych, wynoszących w mieście kilkakrotnie

więcej niż przed wojną. Stosunek podatków państwowych do komunalnych przesuwa się niestety coraz bardziej na niekorzyść samorządów. Niema roku, aby władze państwowe nie skreślały lub nie ograniczały miastom jakiegoś źródła dochodowego. W tym roku mamy do zanotowania fakt skreślenia 3 proc. podatku od uposażeń urzędników państwowych, fakt sam rzeczowo usprawiedliwiony, lecz niemniej umniejszający źródła podatkowe gminy bez innego ekwiwalentu, oraz potrącenie 10 procent z podatku konsumcyjnego na rzecz funduszu pożyczkowego. Natomiast podatki na rzecz państwa wzrastają niepomiernie, wywołując utyskiwania na przerost podatkowy u ludności nie orjentującej się w powodzi nakazów płatniczych, co płaci na państwo, a co na gminę.

Budżet wydatków nadzwyczajnych stoi w znaku przygotowującej się na rok 1929 Powszechnej Wystawy Krajowej. Pragniemy wykorzystać tę sposobność, ażeby choć w części złagodzić głód mieszkaniowy, coraz bardziej w mieście naszem się zaostrzający. Ze względu na spodziewany liczny napływ gości zwiedzających wystawę, zniewoleni jesteśmy przygotować na miesiące letnie r. 1929 jak największą ilość

ubikacyj mieszkalnych, celem pomieszczenia przejściowego napływu ludności, mając nadzieję, że po wystawie stali mieszkańcy miasta naszego mniejszą będą mieli troskę w poszukiwaniu mieszkania.

Brak mieszkań w Poznaniu jest obecnie większy niż w innych miastach Polski. Pochodzi to stąd, że wzrost ludności w ostatnich latach był w mieście naszem stosunkowo większy niż gdzieindziej. Gdy w r. 1919, a więc w czasie, gdy już odczuwano brak mieszkań, Poznań liczył ludności 158 000, liczy obecnie 235 000, czyli że przybyło mu 77 000, a po odliczeniu ludności włączonych w międzyczasie przedmieść w ilości blisko 17 000, przybyło mu nowej ludności drogą przyrostu naturalnego i napływu przeszło 60 000 mieszkańców. Na pomieszczenie tego przyrostu potrzebaby, licząc 5 osób na mieszkanie, 12 000 mieszkań, a pobudowano istotnie w ostatnich dziewięciu latach tylko 1 200 mieszkań, czyli, że wynika stąd brak 10 800 mieszkań. Brak ten unaoczni nam także fakt, że w Poznaniu zawarto w tym czasie 14 000 małżeństw. Wybudowanie brakujących 10 000 mieszkań wymagałoby nakładu około 140 mil. złotych. Rozumiemy, że gmina sama nie podoła

wynikającym z tego stanu rzeczy obowiązkom i — że ruch budowlany należy ożywić drogą inicjatywy prywatnej, a w pierwszym rzędzie przez stworzenie zniszczonego przez wojnę kredytu długoterminowego. Zanim to nastąpi, miasto musi poczynić wszystkie wysiłki, ażeby zapobiec katastrofalnym skutkom tej największej na obecne czasy bolączki społecznej.

W roku ubiegłym najpilniejszem zadaniem zarządu miejskiego było zwalczanie bezrobocia. Gdyśmy szczęśliwie klęskę tę przez uruchomienie rozlicznych prac ziemnych zażegnali, należy nam w tym roku całą energję wysilić na pobudowanie jak największej ilości mieszkań, dając ulgę licznym rzeszom bezdomnych.

Magistrat przewiduje w przedłożonym budżecie nadzwyczajnym kwotę 16 miljonów zł na budowę kilkunastu domów mieszkalnych przy ulicach: Łazarskiej, Głogowskiej, Grunwaldzkiej, Górnej Wildzie, Czajczej, Nadbrzeżnej oraz na Zawadach, i przypuszcza, że sumy te zdobędzie z własnych obligacyj komunalnych oraz z pożyczek, uzyskanych w Banku Gospodarstwa Krajowego.

Drugim z rzędu najpoważniejszym obowiązkiem gminy naszej jest pobudowanie w przyszłym

roku uchwalonej już przez korporacje miejskie nowej elektrowni miejskiej na warowni Czecha, rozpoczętej w fundamentach, a mającej być wykończoną do 1. kwietnia 1929, t. j. przed otwarciem Powszechnej Wystawy Krajowej. Sumy na ten cel potrzebne w kwocie 8 748 000 zł będziemy usiłowali pokryć z pożyczki zagranicznej, o którą rokujemy z nadzieją pomyślnego załatwienia z miarodajnemi czynnikami.

W razie uzyskania pożyczki zagranicznej zamierzamy kontynuować budowę targowiska na warowni Lecha kosztem 3 000 000 zł; o ileby zaś starania o pożyczkę zawiodły, pobudować tylko bocznicę do niej z funduszów odnowienia.

Powszechna Wystawa Krajowa w roku 1929 zapowiada się wobec przychylnego stanowiska rządu oraz niezwykłego zainteresowania sfer gospodarczych całej Polski lepiej, niż można było tego oczekiwać przed rokiem. Obowiązkiem korporacyj miejskich jest, nie zawieść zaufania, które okazała cała Polska w stosunku do miasta naszego, godząc się jednomyślnie na urządzenie tego ogromnego narodowego przedsięwzięcia w grodzie naszym. Bliski termin otwarcia Wystawy nakłada na nas obowiązek przyspieszenia niektórych prac miejskich, zamierzonych zdawna,

a dotąd niezrealizowanych dla braku przygotowania technicznego i z powodu dotychczasowych trudności gospodarczych. Jest rzeczą konieczną, aby wykończyć przed Wystawą projektowany i przygotowany od lat na Błoniach Wildeckich „Stadjon“, któryby mógł w czasie Wystawy stać się głównym ośrodkiem zjazdów i imprez sportowych, nietylko krajowych, ale i międzynarodowych. Łącznie z tym terenem sportowym przewidujemy budowę zamierzonej jeszcze przed wojną „Centralnej Łaźni“ z ciepłą pływalnią, do której władze państwowe tak wielką w interesie zdrowia publicznego przywiązują wagę, że obiecują na ten cel subwencję rządową. Na terenach wystawowych projektujemy pobudować: Miejską Szkołę Handlową przy ul. Śniadeckich, zamiast obecnego tymczasowego pomieszczenia w domu administracyjnym Targu Poznańskiego, oraz w Parku Wilsona rozszerzoną „Palmiarnię“, a w Ogrodzie Zoologicznym za wzorem miast niemieckich pierwsze w Polsce „Planetarjum“. Wszystkie te gmachy i urządzenia, związane z Wystawą, a niezmiernie pożyteczne dla przyszłego rozwoju miasta, zamierzamy pobudować z pożyczek w kwocie około 5 000 000 zł, bo o wszystkich tych przedsięwzięciach — z wyjątkiem

Miejskiej Szkoły Handlowej — przypuszczamy, że w czasie trwania Wystawy zamortyzują się poważnie, a w przyszłych latach będą się choć w drobnej mierze opłacały.

Doświadczenie ostatnich lat dowiodło, że zapowiedzi nasze spełniały się, mimo niedowierzeń i wielkich nieraz przeciwności. Odważnym sprzyja szczęście. Niechaj szczęśliwa gwiazda, przyświecająca naszym pracom miejskim, przewodzi nam i w przyszłym roku i niechaj w zgodnej i twórczej współpracy korporacje miejskie dopełnią obowiązku obywatelskiego, który na nie w pełnym zaufaniu nałożyło mieszczaństwo poznańskie.

Świetnej Radzie Miejskiej przedkładamy zrównoważony, według sumiennego uznania naszego, budżet miejski na rok 1928/29 z prośbą o przychylenie się do naszych zamierzeń i zatwierdzenie preliminarza.

Jak cytować

Cyryl Ratajski, „Przy wniesieniu budżetu miejskiego na rok 1928/29” (14. 12. 1927 r.), w: tenże, Mowy 1922–1928, Poznań 1929, s. 207–215; tekst cyfrowy: https://kuryerpoznanski.pl/bibliografia/ratajski-mowy-1922-1928/43-1927-12-14-przy-wniesieniu-budzetu-miejskiego-na-rok-1928-29/.

Wszystkie mowy · Czytelnia