Przy otwarciu Zjazdu Związku Miast Polskich w Poznaniu
W druku: PRZY OTWARCIU ZJAZDU ZWIĄZKU MIAST POLSKICH W POZNANIU W UNIWERSYTECIE. 22. X. 1927 ROKU.
- Data
- 22 października 1927
- Miejsce
- Poznań, Uniwersytet
- Okazja
- Otwarcie IX Zjazdu Związku Miast Polskich
- Strony
- s. 193–198 · skan (s. 206–211 pliku)
- Język
- polski
Kontekst
IX Zjazd Związku Miast Polskich obradował w Poznaniu w dniach 22–24 października 1927 r.; wzięło w nim udział 403 delegatów z 242 miast, a było to pierwsze walne zgromadzenie Związku po przewrocie majowym 1926 r. Zjazd zmienił statut (liczbę członków zarządu zwiększono z 30 do 40) i wybrał nowy zarząd; socjaliści z PPS, liczący ponad 90 delegatów, ostro polemizowali o budownictwie mieszkaniowym i ochronie lokatorów. Obecni byli delegaci miast polskich oraz goście z Czechosłowacji i Łotwy.
Źródła kontekstu (1)
- Związek Miast Polskich, 100 lat Związku Miast Polskich (publikacja jubileuszowa) (dostęp 2026-11-03)
O czym mówi
Ratajski wita delegatów i wymienia gości zagranicznych. Przedstawia stan miast: sprawy państwowe szły, jego zdaniem, przede wszystkim w kierunku ochrony wsi, w Sejmie nie ma stronnictwa broniącego miast, Sejm niewiele zajmował się ich potrzebami, ustrój miast i skarbowość nie zostały unormowane, ustawa o ochronie lokatorów szkodzi miastom. Wskazuje na troskę o dach nad głową jako główny problem społeczny. Krytykuje centralizm biurokratyczny, sprzeczny z konstytucją i ograniczający samorząd. Życzy obradom troski o samodzielność miast.
Osoby: Jarosław Safar, Sudmals, Piotr Drzewiecki, Władysław Mieczkowski
Tekst mowy
Pisownia i interpunkcja oryginału (wyd. 1929). Numery stron druku na marginesie można podać w przypisie. Transkrypcja maszynowa porównana ze skanem, jeszcze nie w całości sprawdzona przez człowieka.
Jako gospodarz miasta Poznania witam najserdeczniej czcigodnych gości i delegatów na IX ogólny Zjazd przedstawicieli Związku Miast Polskich przybyłych ze wszystkich części Rzeczypospolitej Polskiej, radując się z głębi serca, że gród nasz może ugościć tak poważne grono pracowników działających na niwie samorządu miejskiego.
Witam z wyrazem czci głębokiej dostojnych przedstawicieli władz państwowych, którzy zaszczycili obecnością obrady, dając tem samem dowód zainteresowania się bolączkami miast. Witam ze szczerą radością przedstawicieli terytorjalnego samorządu wojewódzkiego i powiatowego, przedstawicieli samorządów gospodarczych oraz wszystkich innych organizacyj społecznych. Ze szczególnem zadowoleniem witam przedstawicieli
bratniego narodu czesko-słowackiego z radnym miasta Pragi i jeneralnym sekretarzem Związku miast czeskosłowackich panem Dr. Jarosławem Safarem na czele, oraz sekretarza Związku miast łotewskich p. Sudmalsa z Rygi.
Zjazd Miast Polskich obraduje w stolicy Wielkopolski po raz wtóry. Sześć lat minęło od ostatniego zjazdu poznańskiego. Uczestnicy ówczesnego zebrania, odbywającego się pod przewodnictwem prezydenta miasta Warszawy p. inż. Piotra Drzewieckiego oraz prezesa Rady Miejskiej w Poznanin pana dr. Władysława Mieczkowskiego, będą mieli możność porównać stan naszego miasta obecny z ówczesnym. Nie sądzę, aby Magistrat i Rada Miejska miasta Poznania miały powód do obaw, że porównanie to wypadnie dla Korporacyj miejskich zbyt ujemnie. Pozostawiając sąd o tem Szanownym Państwu, daję wyraz tylko zapewnieniu, że nie zbywało nam na dobrych chęciach, ażeby mimo trudnych warunków powojennych rozwijać życie gospodarcze i kulturalne grodu naszego z wielkiem umiłowaniem sprawy. Miasto osiągnęło wyniki może nie tak doniosłe, jakby to pragnęli jego rządcy, ale zawsze tego rodzaju, że nie potrzebuje lękać się zarzutu ani
swoich ani obcych, że nie umie gospodarzyć się na własnych śmieciach. Rozwój miasta naszego byłby pełniejszy, gdybyśmy mogli sobie powiedzieć z czystem sumieniem, że czynniki kierownicze narodu — ustawodawcze i wykonawcze — uczyniły wszystko, co mogłoby przyczynić się do rozkwitu miast naszych. Tymczasem stwierdzić możemy jako fakt niewątpliwy, — nie winiąc nikogo, — że sprawy państwowe potoczyły się w kierunku przedewszystkiem ochrony wsi, a mniejszej dbałości o potrzeby miast polskich. W sejmie istnieje kilka stronnictw, reprezentujących programowo wyłącznie interesy pracowników na roli. Nie mamy ani jednego stronnictwa, głoszącego obronę miasta. Dawniejsze stonnictwo, mieniące się mieszczańskiem, starte zostało w wirze walk wyborczych na nice. Praca ustawodawcza dwóch sejmów w odniesieniu do potrzeb miejskich jest nikłą. Ustrój miast nie został ustalony ustawą polską, skarbowość miast jest uregulowana tymczasowo i fragmentarycznie, a ustawa o rozbudowie miast, dwukrotnie nowelizowana, nie przyniosła miastom zadawalających wyników, — choćby już dla braku wystarczających podstaw finansowych.
Ustawa o ochronie lokatorów, podyktowana koniecznością powojenną, obecnie, po kilku latach istnienia, zaczyna już podgryzać rdzeń miast naszych, nie chroniąc szerokich rzesz bezdomnych i stwarzając objawy groźne dla przyszłości miast i stałe źródło niezadowolenia potęgującego się z dniem każdym. Jeśli dotychczas głównem hasłem dnia była walka z bezrobociem, dzisiaj na czoło wszystkich zagadnień społecznych, szczególniej w miastach naszych, wysuwa się troska o dach nad głową dla wydziedziczonych. Do władz naszych państwowych zwracamy się z serdeczną prośbą, aby po ustabilizowaniu ostatecznem waluty naszej, przejęły się grozą mieszkaniową i poczyniły wszystko, aby to największe dzisiaj zło wygnać z miast naszych co prędzej.
I jeszcze jedna uwaga zasadnicza. Rządy wykonawcze, jakiekolwiek były od zarania państwa polskiego, zgodne były w dążeniu, ażeby przedewszystkiem przepoić wszystkie krainy polskie myślą o jedności państwowej i w tem dążeniu, — zupełnie słusznem i zrozumiałem przy organizowaniu narodu, chorującego w początkach na pewien nalot trójzaborczości, — nie doceniał często sił, żywych i pożytecznych
dla państwa, tkwiących w ośrodkach prowincjonalnych. Wynikł z tego zgubny pęd do centralizmu biurokratycznego, sprzeczny z literą i duchem Konstytucji Polskiej, a ograniczający życie samorządowe miast ze szkodą dotkliwą dla państwa.
Dajemy wyraz nadziei, że jestto czasowe tylko odchylenie od zasadniczych linji rozwoju narodu polskiego, tłomaczące się koniecznościami w początkach organizacji narodu, które jednak z biegiem czasu będzie uznane za wadliwe i ustąpi szerokiej myśli państwowej, powołującej wszystkie czynniki obywatelskie do współżycia państwowego i do współrządów w kraju.
Zjazd miast powołany, do rozważań głównych bolączek naszych t. j. budowlanej i finansowej, — niechaj obraduje w poważnej trosce o samodzielność administracyjną i gospodarczą miast polskich, z pełnem uwzględnieniem interesów zjednoczonego na wieki narodu polskiego. Niechaj obrady jego będą przepojone patrjotycznem zrozumieniem potrzeb państwa, ale niemniej pragnieniem, aby miasta nasze gospodarczą tężyzną, sprawnością organizacyjną, rozkwitem kulturalnym nabrały takiego blasku, że z dumą i zadowoleniem będziemy je zaliczali do najcenniejszych
klejnotów Rzeczypospolitej Polskiej.
Poznań, kolebka polskiej myśli państwowej o Bolesławowym rozmachu, Poznań od blisko siedmiuset lat ośrodek szerokiego samorządu miejskiego, wita Was, szanowni uczestnicy Zjazdu, życzeniem owocnej pracy dla dobra miast, dla potęgi kraju, dla postępu ludzkości.
Jak cytować
Cyryl Ratajski, „Przy otwarciu Zjazdu Związku Miast Polskich w Poznaniu” (22. 10. 1927 r.), w: tenże, Mowy 1922–1928, Poznań 1929, s. 193–198; tekst cyfrowy: https://kuryerpoznanski.pl/bibliografia/ratajski-mowy-1922-1928/40-1927-10-22-przy-otwarciu-zjazdu-zwiazku-miast-polskich-w-poznaniu/.