Przy poświęceniu pierwszych państwowych statków handlowych
W druku: PRZY POŚWIĘCENIU PIERWSZYCH PAŃSTWOWYCH STATKÓW HANDLOWYCH. GDYNIA, 6. I. 1927 ROKU. (W charakterze Prezesa Rady Administracyjnej »Żeglugi Polskiej«.)
- Data
- 6 stycznia 1927
- Miejsce
- Gdynia
- Okazja
- Poświęcenie i podniesienie bandery na pierwszych państwowych statkach handlowych (w charakterze Prezesa Rady Administracyjnej „Żeglugi Polskiej”)
- Strony
- s. 158–161 · skan (s. 171–174 pliku)
- Język
- polski
Kontekst
Żegluga Polska, państwowe przedsiębiorstwo żeglugi morskiej, powstała w 1926 r. z inicjatywy ministra przemysłu i handlu Eugeniusza Kwiatkowskiego; w jej Radzie Administracyjnej zasiadali m.in. Ratajski (prezes), Władysław Gieysztor, Antoni Olszewski, Mariusz Zaruski i dyrektor Juliusz Rummel. Pierwsze statki, kupione we Francji, „Wilno”, „Kraków”, „Toruń”, „Poznań” i „Katowice”, przybyły do Gdyni na początku stycznia 1927 r.; 6 stycznia, w obecności ministra Kwiatkowskiego, wiceministra Franciszka Doleżala i komisarza generalnego w Gdańsku Henryka Strasburgera, poświęcono je i podniesiono polską banderę.
Źródła kontekstu (2)
O czym mówi
Ratajski mówi o przełomowym znaczeniu uroczystości i o opóźnieniu w budowie floty. Składa hołd rządowi i ministrowi przemysłu i handlu za uruchomienie floty. Ślubuje w imieniu rady i dyrekcji, że dobra żeglugi będą strzeżone. Podkreśla, że faktyczna obecność bandery polskiej na Bałtyku zabezpieczy dostęp do morza. Prosi ministra o dalsze starania o pomnożenie floty.
Tekst mowy
Pisownia i interpunkcja oryginału (wyd. 1929). Numery stron druku na marginesie można podać w przypisie. Transkrypcja maszynowa porównana ze skanem, jeszcze nie w całości sprawdzona przez człowieka.
Uczestnicząc w podniosłej uroczystości podniesienia bandery polskiej na państwowych statkach handlowych, nie mogę oprzeć się wzruszeniu, wynikającemu z przeświadczenia, że dzieje się wielka rzecz, w dziejach narodu polskiego przełomowa. Wkraczamy młodzieńczym krokiem po drodze pracy pokojowej na rozległe szlaki mórz, stając do wyścigu w wymianie płodów ludzkiej pracy, mierząc młode siły z innemi starszemi narodami kulturalnemi. Już się zdawało bez mała, jakoby naród polski — co gorsza jakoby rząd polski, nie doceniał znaczenia posiadania wybrzeża morskiego, skoro upłynęło bezpowrotnie 8 z góry lat od odzyskania niepodległego bytu, zanim zdobyliśmy się, — po słabych początkach na
poważniejszy wysiłek w uzyskaniu tonażu morskiego. Historja oceni, ile w tem było winy sterników narodu, a ile nieprzezwyciężalnych trudności politycznych i gospodarczych. Dzisiaj nic innego nam nie przystoi, jak z okrzykiem radosnym na ustach złożyć hołd Rządowi Rzeczypospolitej Polskiej w dostojnej osobie Pana Ministra Przemysłu i Handlu, że potrafił silną dłonią i rozumną wolą przezwyciężyć trudności gospodarcze i budżetowe, i uruchomić pokaźną flotę handlową. Składam Ci Panie Ministrze z głębi serca płynące wyrazy wdzięczności za to, że śmiałem czynem dałeś silną podstawę dla rozwoju narodowej marynarki handlowej. Imię twoje jest nierozerwalnie związane z historją floty polskiej, a tem samem przejdzie do historji narodu naszego jako męża stanu, umiejącego odczuć potrzeby kraju co najpilniejsze i przewidującego jego linje rozwojowe jako męża stanu, w działaniu swem dobrze zaslużonego około narodu.
Jako Prezes Rady Administracyjnej „Żeglugi Polskiej“, powołany na to zaszczytne stanowisko Twojem Panie Ministrze zaufaniem, pragnę złożyć imieniem Rady, Dyrekcji i wszystkich współpracowników, skupiających się w tem
wielkiem przedsięwzięciu państwowem, ślubowanie, że dobra państwowej żeglugi morskiej będziemy strzedz pilnie, że statków tych i przyszłych, ich całości i czci, bronić będziemy usilnie, — jako klejnotów państwowych tem cenniejszych, im trudniej je było zdobyć. Pragniemy, aby obecnie nabyte statki stały się zaczątkiem potężnej floty narodowej, gwarantującej nam trwały i swobodny dostęp do morza. Dopóki litera traktatu Wersalskiego nie zamieni się na wielki czyn mnogiej floty, widocznej i namacalnej dla wszystkich, dopóty nie ścichną wraże pomruki na dostęp Polski do morza. Rozumiemy dobrze, że tylko stałe, trwałe i pełne używanie wybrzeża morskiego i własnych urządzeń portowych, że tylko faktyczne zapanowanie bandery polskiej na Bałtyku, może nam skutecznie zapewnić posiadanie tego tak bezcennego dla nas skrawka morza. Wiemy, że w grze międzynarodowych interesów ta realna siła gospodarcza na morzu może zaważyć silniej niż skądinąd słuszne i indziej wystarczające względy etnograficzne lub nawet siła oręża. I dla tego w przeświadczeniu ogromnej doniosłości aktu dzisiejszego zwracam się do Ciebie Panie Ministrze, nietylko z gorącem
podziękowaniem za to, coś zrobił dla Polski jako dla przyszłej potęgi morskiej, ale i z serdeczną prośbą, abyś nie ustawał w zabiegach około pomnożenia floty handlowej, jej udoskonalenia i rozpowszechnienia. Używaj słów najbardziej płomiennych, argumentów najwięcej ważkich, ażeby przekonać rząd, sejm, społeczeństwo, że w obecnej dobie, że w obecnem położeniu Polski, najpilniejszą dla bezpieczeństwa jej całości rzeczą jest stworzenie potężnej floty handlowej. Droga do potęgi mocarstwowej wszędy indziej dla Polski barjerami politycznemi i celnemi zamknięta, — tylko tu, na morzu na ścieżaj otwarta. Tu leży źródło jej potęgi, tu klucz dla bezpieczeństwa jej granic, więc strzeż i broń tego morza polskiego, Panie Ministrze całą mocą swojej woli, całą głębią swego rozumu. W tej myśli, jako Opiekuna Bałtyku, Twoja Panie Ministrze niechaj będzie cześć!
Jak cytować
Cyryl Ratajski, „Przy poświęceniu pierwszych państwowych statków handlowych” (6. 1. 1927 r.), w: tenże, Mowy 1922–1928, Poznań 1929, s. 158–161; tekst cyfrowy: https://kuryerpoznanski.pl/bibliografia/ratajski-mowy-1922-1928/32-1927-01-06-przy-poswieceniu-pierwszych-panstwowych-statkow-handlowych/.