Przejdź do treści

Cyryl Ratajski, Mowy 1922–1928 · nr 27

Przy zagajeniu pierwszego posiedzenia nowej Rady Miejskiej

W druku: PRZY ZAGAJENIU PIERWSZEGO POSIEDZENIA NOWEJ RADY MIEJSKIEJ. 5. I. 1926 ROKU.

Data
5 stycznia 1926
Miejsce
Poznań, sala Rady Miejskiej
Okazja
Pierwsze posiedzenie nowej Rady Miejskiej
Strony
s. 132–135 · skan (s. 145–148 pliku)
Język
polski

Kontekst

Nową Radę Miejską wybrano w wyborach samorządowych 4 października 1925 r.; w 60-osobowej radzie 21 mandatów mieli narodowi demokraci. Pierwsze posiedzenie odbyło się 5 stycznia 1926 r. Według samej mowy nowa rada składała się z 30 dotychczasowych radnych i 30 nowo wybranych (s. 132).

Źródła kontekstu (2)
  1. Elżbieta Wojcieszyk, Działalność Rady Miejskiej Miasta Poznania w latach 1919–1939 i losy poznańskich radnych (opis wydawcy), Instytut Pamięci Narodowej (dostęp 2026-11-03)
  2. Jacek Biesiada, Dzieje nagrody literackiej miasta Poznania w dwudziestoleciu międzywojennym, 2006 (tekst: https://pressto.amu.edu.pl/index.php/e/article/download/15423/15188) (dostęp 2026-11-03)

O czym mówi

Ratajski zagaja posiedzenie i życzy radnym owocnej pracy. Mówi, że radni są powołani do obrony interesu całego miasta, a nie poszczególnych grup. Wzywa do dobrej woli i wyrozumiałości w sporach. Podkreśla ducha ofiary jako warunek tworzenia dobra w mieście. Prosi o jak najszybsze zatwierdzenie budżetu na rok 1926.

Tekst mowy

Pisownia i interpunkcja oryginału (wyd. 1929). Numery stron druku na marginesie można podać w przypisie. Transkrypcja maszynowa porównana ze skanem, jeszcze nie w całości sprawdzona przez człowieka.

W myśl obowiązujących przepisów zagajam dzisiejsze pierwsze posiedzenie Rady Miejskiej, witając Szanownych Państwa serdecznie i życząc wszystkim Radnym szczęśliwego Nowego Roku. Nowa Rada Miejska składa się z 30 Radnych dotychczasowych i 30 nowowybranych. Sądzę, że stosunkowo duży napływ świeżych sił obywatelskich wpłynie dodatnio na natężenie pracy Rady i że nowe siły, w zgodnej współpracy z radnymi, zaprawionemi przez kilkoletnią chlubną działalność na niwie komunalnej, stworzą ciało zdolne i chętne do owocnej pracy około dobra miasta, przyczyniając się do jego rozkwitu i postępu cywilizacyjnego.

Rada Miejska, to wykwit naszego mieszczaństwa, to mężowie zaufania różnych warstw naszego obywatelstwa, wybrani dla pilnowania dobra ogółu. Radni miejscy są powołani nie

do obrony interesów poszczególnych grup, ale do popierania interesów całego obywatelstwa naszego. Oczywiście, że interes miasta jako całości, może być różnie pojmowany i w tym względzie, jak sądzę, w Radzie Miejskiej wyłonią się znaczne różnice poglądów. — Lecz to ścieranie się zdań, w zasadzie konieczne i pożyteczne, niechaj odbywa się z dobrą wolą, z dużą wyrozumiałością dla przeciwnika i w pełnej świadomości odpowiedzialności, jaką każdy radny winien być przepojony wobec współobywateli i wobec narodu całego — wobec pokolenia dzisiejszego i wobec potomnych.

Obrady Rady Miejskiej niechaj nie będą owiane podmuchami chwili bieżącej, ale raczej niechaj kieruje nią poczucie, że oddane jest jej stróżowanie nad dobrem miasta, liczącego blisko tysiąc lat historji i obliczonego na dalsze tysiąclecia istnienia. Patrząc na życie miasta z perespektywy wieków, Radni miejscy nie tak łacno zejdą z właściwej linji rozwoju prowadzącej do postępu ludzkości, jak pod wpływem haseł, wygłaszanych dla krótkowidzów. Niechaj każdy z Radnych pracuje w tem przeświadczeniu, że praca jego kilkoletnia winna pozostawić w mieście jaknajwięcej

śladów dla przyszłych pokoleń. Opuszczając te ławy niechaj każdy z Radnych będzie mógł o sobie powiedzieć z dumą i zadowoleniem, wskazując na postęp społeczny i kulturalny miasta: oto to jest pomnik mojej pracy w Radzie miejskiej, który przekazuję potomnym na dowód, że za życia swego nie byłem ani sobkiem ani pionkiem, ale pełnym obywatelem, pracującym twórczo z zaparciem się siebie około polepszenia doli bliźnich swoich. Obradom Rady miejskiej niechaj przyświeca duch ofiary. Prostą maksymą jest, że tyle się stworzy dobra w mieście, ile będzie ofiary. Niema społecznego czynu dla dobra ogółu bez poświęcenia ofiar ze strony jednostek. A zadaniem Rady Miejskiej właśnie jest: wytwarzać jak najwięcej dobra społecznego.

Magistrat pragnie w chętnej i szczerej współpracy z Radą Miejską prowadzić gospodarkę miejską jaknajsprawniej i przetrwać obecne ciężkie położenie gospodarcze kraju bez szkody dla interesów miasta; pragnie dalej, aby kontrola użytkowania funduszów publicznych przez organy miejskie była jak najskrupulatniejszą, bo kontrola taka daje najlepsze gwarancje wzajemnego zaufania obu korporacyj miejskich.

Nakoniec niechaj mi będzie wolno wyrazić usilną prośbę, aby budżet na rok 1926, wniesiony do dawniejszej Rady Miejskiej w listopadzie ubiegłego roku, był przez nową Radę Miejską zatwierdzony jak najspieszniej, bo tego wymagają nietylko obowiązujące przepisy państwowe, ale także żywotny interes miasta, a choćby już wzgląd na ulżenie doli rzeszy bezrobotnych, czekających na rozpoczęcie prac wiosennych.

Kończę życzeniem zgodnej i owocnej współpracy Magistratu i Rady Miejskiej na pożytek miasta, na chwałę imienia polskiego.

Uwagi

Miejsce (sala Rady Miejskiej) wywiedzione z okoliczności; nagłówek go nie podaje.

Jak cytować

Cyryl Ratajski, „Przy zagajeniu pierwszego posiedzenia nowej Rady Miejskiej” (5. 1. 1926 r.), w: tenże, Mowy 1922–1928, Poznań 1929, s. 132–135; tekst cyfrowy: https://kuryerpoznanski.pl/bibliografia/ratajski-mowy-1922-1928/27-1926-01-05-przy-zagajeniu-pierwszego-posiedzenia-nowej-rady-miejskiej/.

Wszystkie mowy · Czytelnia