Przy wniesieniu budżetu na rok 1926
W druku: PRZY WNIESIENIU BUDŻETU NA R. 1926. W SALI RADY MIEJSKIEJ. 25. XI. 1925 ROKU.
- Data
- 25 listopada 1925
- Miejsce
- Poznań, sala Rady Miejskiej
- Okazja
- Przedłożenie Radzie Miejskiej projektu budżetu miasta na rok 1926
- Strony
- s. 110–117 · skan (s. 123–130 pliku)
- Język
- polski
Kontekst
Budżet na rok 1926 przedłożono w czasie pogorszenia koniunktury: zły urodzaj i kryzys przemysłowy w 1924 r. oraz niekorzystny bilans płatniczy w 1925 r. osłabiły złotego, a rząd Grabskiego ustąpił w listopadzie 1925 r. Miasto liczyło wówczas ponad 217 tysięcy mieszkańców; w 1925 r. przyłączono do niego Dębiec, Główną, Komandorię, Naramowice, Rataje, Starołękę, Sołacz, Winiary i Golęcin.
Źródła kontekstu (2)
O czym mówi
Ratajski stwierdza, że budżet musiał być dostosowany do wymogu niezwykłej oszczędności. Przewiduje niższe wpływy podatkowe niż w 1925 r. i większe zyski z zakładów miejskich. Budżet pokrywa tylko niezbędne wydatki administracyjne, a większość inwestycji musi być odłożona do uzyskania pożyczki zagranicznej; przewidziano jedynie niewielkie kwoty na pomoc dla bezrobotnych i dalszą budowę domów mieszkalnych, a nie przewidziano wydatków na teatry miejskie po 1 września 1926 r. Wymienia przedsięwzięcia przygotowywane na przyszłość i plany rozbudowy „wielkiego Poznania”. Prosi Radę o zatwierdzenie budżetu.
Tekst mowy
Pisownia i interpunkcja oryginału (wyd. 1929). Numery stron druku na marginesie można podać w przypisie. Transkrypcja maszynowa porównana ze skanem, jeszcze nie w całości sprawdzona przez człowieka.
Budżet miasta Poznania na rok 1926 musiał być dostosowany do ogólnie panujących warunków gospodarczych kraju, a te wymagają w obecnej chwili zarówno w budżecie państwowym jak i w gospodarce samorządowej niezwykłej oszczędności. Temu naczelnemu przykazaniu musiały ustąpić wszelkie inne względy choćby skądinąd usprawiedliwiające konieczność wydatków najpotrzebniejszych. Inwestycje i najpilniejsze i najzyskowniejsze musiały być odłożone do czasu, kiedy okaże się możliwość zaciągania kredytu długoterminowego, na warunkach, nie podcinających rdzenia gospodarki miejskiej.
To też ramy budżetu miejskiego, przedstawionego Radzie Miejskiej do zatwierdzenia, nie mogły być poszerzone cyfrowo, mimo, że waluta polska osłabła w stosunku do złota o 30%, a skutkiem tego i pensje urzędnicze i płace robotnicze wzrosły od stycznia do listopada 1925
o 9—11%, i mimo że ludność cywilna miasta Poznania wzrosła w pierwszych trzech kwartałach z 209 947 mieszkańców per 1. I. 1925 do 217 454 mieszkańców per 30. IX. 1925, czyli w stosunku rocznym o blisko 5%.
Wychodząc z założenia, że siła podatkowa ludności naszej będzie w roku 1926 znacznie słabszą niż w roku 1925, zniewoleni byliśmy przewidzieć wpływ podatków w roku 1926 o z góry milion złotych mniejszy niż wynosiły wpływy podatkowe w roku 1925, to jest obniżyć kwotę podatków osiągniętą w r. 1925 7¹/₂ milionów na 6¹/₂ miliona złotych. Na głowę ludności liczymy w roku 1926 niecałe 31 zł podatków komunalnych wobec 35 zł w roku 1925 i 45 zł w roku 1914.
Celem częściowego wyrównania ubytku podatkowego okazała się potrzeba przyciągnięcia zysków ze zakładów miejskich w stopniu wyższym, niż dotychczas na ogólne potrzeby miasta; budżet przewiduje dochodu z gazowni, elektrowni i tramwajów przeszło 1¹/₂ miliona, to jest o ¹/₂ miliona więcej niż w roku uprzednim. Jestto w obecnych warunkach maksymum wydajności finansowej zakładów, jeśli się uwzględni, że cena za gaz, prąd i tramwaj
jest w Poznaniu niższą niż w innych miastach polskich, i że nie była dotychczas podwyższaną mimo dwukrotnej zwyżki robocizny, czyli że przewidywane nadwyżki mają być osiągnięte wyłącznie dzięki wzmożonej sprawności zakładów, powiększonej produkcji gazu i prądu elektrycznego oraz większej frekwencji na tramwajach. Budżet w ten sposób uszczuplony pokrywa oczywiście niezbędne tylko wydatki związane ze zwykłą administracją komunalną, nie przewidując inwestycyj koniecznych, a więc ani budowy szkół na przedmieściach, ani szpitala, ani budowy nowych ulic i rozszerzenia sieci kanalizacyjnej, ani wykonanie większych prac ziemnych około ogroblenia Warty, Drogi Dębińskiej i Dolnej Wildy. Licząc się z poważnem bezrobociem w pierwszych miesiącach roku przyszłego, budżet przewiduje stosunkowo drobną kwotę 120 000 zł na zapoczątkowanie grobli przy Bramie Dębińskiej oraz 100 000 zł na niwelację terenów pofortecznych, przewiduje dalej 100 000 zł na trzymiesięczne wsparcia gotówkowe dla bezrobotnych z zysku Banku miasta Poznania, oraz w budżecie ubogich dalsze 69 000 zł na pomoc dla bezrobotnych umysłowo pracujących oraz Tanie Kuchnie. Ciężka
sytuacja finansowa miasta spowodowała Magistrat do powzięcia uchwały, aby nie przewidzieć w budżecie żadnych wydatków na dalsze prowadzenie teatrów poza czas bieżących kontraktów, to jest poza termin 1. września 1926. Los teatrów miejskich będzie więc zależał od dalszego rozwoju stosunków gospodarczych; sądzimy, że wystarczy, jeśli korporacje miejskie w maju 1926 powezmą decyzje co do sezonu teatralnego 1926/27 zależnie od wysokości niedoboru za czas ubiegły oraz od możliwości pokrycia niedoboru w przyszłości.
Budżet nadzwyczajny przewiduje tylko dalsze prowadzenie rozpoczętych budowli 17 domów mieszkalnych na Górczynie, Zagórzu, Chwaliszewie, przy Wałach Jagiełły i na Rybakach z pożyczek uzyskanych w Banku Gospodarstwa Krajowego i Ubezpieczalni Krajowej w sumie 2 919 000 zł oraz dodatkowej pożyczki potrzebnej na ten cel a dotychczas niezapewnionej w kwocie około 500 000 zł, dalej rozpoczęcie budowy spalarni śmieci z pożyczki potrzebnej w roku 1926 na ten cel w kwocie 800 000 zł dotychczas niezapewnionej, wreszcie budowę uchwalonej nowej hali dla Targu Poznańskiego w kwocie 150 000 zł oraz portalu i parkanu
dlań w kwocie 100 000 zł z pożyczek dotychczas niezapewnionych.
Wszystkie inne budowle miejskie muszą być odłożone do czasu uzyskania większej pożyczki zagranicznej, a więc przedewszystkiem i dalsze prowadzenie rozpoczętych budowli wodociągów, targowiska, rzeźni i elektrowni. Magistrat jest przeświadczony o tem, że większe napięcie gospodarki miejskiej może być osiągnięte tylko za pomocą kilkudziesięciomiljonowej pożyczki zagranicznej i nie ustanie w zabiegach około uzyskania jej na warunkach możliwych.
Migistrat jest świadomy, że czas martwoty finansowej jest zobowiązany wyzyskać na przygotowanie projektów do przyszłej rozbudowy miasta. W roku przyszłym przedłoży więc Radzie Miejskiej plany rozbudowy wielkiego Poznania, wykreślające linje rozwoju naszego miasta na dziesiątki lat, a przewidujące między innemi stadjon, boiska sportowe i parki ludowe na błoniach dębińskich. Pragnie sfinalizować umowy z Ministerstwem Robót Publicznych związane z likwidacją państwowej Komisji rozbudowania miasta Poznania. Przeprowadzi z Ministerstwem Reform Rolnych umowy komasacyjne w sprawie terenów na Golęcinie, przeznaczonych na
parki oraz terenów w Junikowie, przeznaczonych na cmentarz komunalny. Przygotuje umowy z Ministerstwem Kolei o przebudowę mostów kolejowych w dorzeczu Warty łącznie z budową nowej arterji komunikacyjnej z tramwajem do Głównej. Projektuje pobudowanie dalszych kilku domów mieszkalnych, a to przy Grochowych Łąkach, ul. Nadbrzeżnej, ul. Głogowskiej i ul. Czajczej. Opracowuje projekty na budowę szkoły rzemieślniczej i handlowej oraz szkół dokształcających przy Wałach Zygmunta oraz szkoły powszechnej na Winiarach i w Głównej. Zamierza się pobudować hale targowe do codziennego aprowizowania miasta na pl. Drwęskiego, oraz rozpatrywać sprawę budowy gmachów wojskowych, umożliwiających opróżnienie zajętych przez wojsko a przewłaszczonych miastu na rozbiórkę warowni Rocha, Reformatów i Radziwiłła. Projektuje się rozbudowę »Domu Pracy« przy ul. Wenecjańskiej, przytuliska dla niemowląt przy ul. Mostowej łącznie ze szkołą pielęgniarstwa, tudzież łaźni ciepłych na Jeżycach i poszerzenie łaźni rzecznych na Warcie i Cybinie. Myśli się o zorganizowaniu sprzedaży gazet i owoców w ogrzewalnych, świetlnych trafikach reklamowych,
mających zastąpić martwe słupy litfasowe, o elektryfikacji zegarów publicznych celem uzgodnienia czasu w urzędach i szkołach, o oświetleniu numerów kamienic na wzór Warszawy i Krakowa, o rozszerzeniu istniejących czytelń publicznych, o zcaleniu wystaw sztuki w ubikacjach miejskich.
Celem podniesienia ruchu gospodarczego w mieście naszem zamierza się urządzić prócz VI. Targu Poznańskiego przewidzianego na maj 1926, Wystawę Ogrodniczą we wrześniu 1926. Miasto interesuje się budową szos dojazdowych oraz kolei rozszerzających promieniowanie miasta, współdziała finansowo przy rozszerzaniu sieci linij lotniczych i uczestniczy w studjach około skanalizowania Warty wzwyż rzeki aż do Konina, celem uzyskania połączenia z projektowanym kanałem Śląsk—Gdańsk.
Wszystkie powyższe zamierzenia miasta wydają się może w dzisiejszej sytuacji państwa i miasta marzeniami nieziszczalnemi, a przecież muszą być przygotowane, bo wykonane będą im prędzej tem lepiej. Przy zgodnej i twórczej współpracy obu korporacyj miejskich jest nadzieja, że w miarę poprawy stosunków gospodarczych nasze projekty przyobleką się w czyn
piękny i pożyteczny. Ale pamiętać należy zawsze o tej podstawowej prawdzie, że namnoży się w mieście naszem dobra powszechnego tem więcej, im więcej będzie ofiary ze strony obywatelstwa.
Magistrat prosi Radę Miejską o rozpatrzenie i zatwierdzenie przedłożonego budżetu, który w myśl obowiązujących przepisów winien być zatwierdzony przed końcem roku bieżącego.
Jak cytować
Cyryl Ratajski, „Przy wniesieniu budżetu na rok 1926” (25. 11. 1925 r.), w: tenże, Mowy 1922–1928, Poznań 1929, s. 110–117; tekst cyfrowy: https://kuryerpoznanski.pl/bibliografia/ratajski-mowy-1922-1928/22-1925-11-25-przy-wniesieniu-budzetu-na-rok-1926/.