Przejdź do treści

Cyryl Ratajski, Mowy 1922–1928 · nr 17

Na powitanie VIII Zjazdu Związku Miast Polskich w Warszawie

W druku: NA POWITANIE VIII. ZJAZDU ZWIĄZKU MIAST POLSKICH W WARSZAWIE. 26. IV. 1925 ROKU. (W charakterze Ministra Spraw Wewnętrznych.)

Data
26 kwietnia 1925
Miejsce
Warszawa, zjazd Związku Miast Polskich
Okazja
Powitanie VIII Zjazdu Związku Miast Polskich w imieniu rządu (w charakterze Ministra Spraw Wewnętrznych)
Strony
s. 86–92 · skan (s. 99–105 pliku)
Język
polski

Kontekst

Ratajski przemawiał w Warszawie nie jako prezydent Poznania, lecz w imieniu rządu: od listopada 1924 do połowy czerwca 1925 r. był ministrem spraw wewnętrznych w gabinecie Władysława Grabskiego. Ustawa o rozbudowie miast, o której mówił, nosi datę 29 kwietnia 1925 r. i weszła w życie 20 maja; poprzedziła ją ustawa o ochronie lokatorów z 11 kwietnia 1924 r.

Źródła kontekstu (3)
  1. Internetowy Polski Słownik Biograficzny, Cyryl Ratajski (1875–1942), prawnik, działacz polityczny i gospodarczy (dostęp 2026-11-03)
  2. Dziennik Ustaw 1925 nr 51, poz. 346, Ustawa z dnia 29 kwietnia 1925 r. o rozbudowie miast (dostęp 2026-11-03)
  3. Budownictwo mieszkaniowe w województwie pomorskim w dwudziestoleciu międzywojennym (na tle ogólnopolskim), Rocznik Instytutu Europy Środkowej (dostęp 2026-11-03)

O czym mówi

Ratajski wita delegatów miast w imieniu rządu i podkreśla, że ludność miast stanowi ponad jedną czwartą mieszkańców Polski. Wyraża życzenie, by nowa ustawa o rozbudowie miast nie była martwą literą. Wyraża nadzieję, że Sejm rozpocznie obrady nad projektem ustawy o gminie miejskiej, spoczywającym w nim bezowocnie od ponad czternastu miesięcy. Uważa, że o rozwoju miast decydują jednostki ofiarne i utalentowane, a nie nastroje mas, i przestrzega przed parlamentaryzacją samorządów oraz stosowaniem klucza partyjnego w sprawach gospodarczych. Przyznaje częściowo słuszność skargom na ingerencję państwa w samorząd, lecz zapewnia, że rząd stosuje ograniczenia z umiarem, a po ustabilizowaniu równowagi budżetowej nie stosuje ich wcale. Prosi posłów o przyspieszenie prac nad ustawami ustrojowymi.

Tekst mowy

Pisownia i interpunkcja oryginału (wyd. 1929). Numery stron druku na marginesie można podać w przypisie. Transkrypcja maszynowa porównana ze skanem, jeszcze nie w całości sprawdzona przez człowieka.

Imieniem Rządu Polskiego witam przedstawicieli miast Rzeczypospolitej Polskiej bratniem pozdrowieniem i słowem serdecznej radości, widząc w tak licznym zjeździe jawny dowód żywego przejęcia się Panów troską o przyszłość miast naszych. Rząd Polski uczestniczyć będzie w obradach Zjazdu z głębokiem zainteresowaniem, upatrując w zamierzeniach Zjazdu chęć owocnej współpracy z państwową władzą ustawodawczą i wykonawczą dla dobra Ojczyzny, dla dobra miast polskich.

Ludność miast naszych, stanowiąca dzisiaj więcej niż czwartą część mieszkańców Polski, a narastająca liczebnie w stopniu wyższym niż ludność wiejska, ma prawo domagać się, aby w czasie najbliższym otrzymała ustrój, odpowiadający gwarancjom konstytucyjnym i hasłom nowoczesnym, zapewniającym jej wykonanie

pełni praw obywatelskich w ramach najszerzej zakreślonego samorządu.

Rząd Państwa Polskiego ma najistotniejszy interes w tem, aby powołać do twórczej współpracy przy rozbudowie potęgi państwowej wszystkie siły społeczne, spoczywające w łonie ruchliwego mieszczaństwa naszego.

Przecież miasta nasze mieszczą w sobie i kwiat inteligencji i szczyty kultury duchowej i odskocznie rozmachu gospodarczego; przecież miasta nasze, to zdala dla obcych i swoich widoczne znaki postępu cywilizacyjnego, — to dla przybyszów miernik wzrostu potęgi państwowej. Więc pielęgnować i rozwijać i skupiać te moce duchowe i materjalne, rozsiane po miastach, jest pierwszorzędnem zadaniem i obowiązkiem czynników, odpowiedzialnych za przyszłość państwa.

Zjazd przedstawicieli miast odbywa się w chwili niezwykle doniosłej. Ciała ustawodawcze uchwaliły w ubiegłym tygodniu w zasadach głównych nową ustawę o rozbudowie miast, normującą prawne i finansowe podstawy do uruchomienia akcji budowlanej i ześrodkowującą ruch budowlany w organach miejskich, dając przedstawicielstwom miast sposobność

do ujawnienia żywej i twórczej inicjatywy tak przy budowlach samorządowych jak i przy ożywieniu prywatnego budownictwa. Życzę szczerze naszym municypalnościom, aby ta nowa ustawa o rozbudowie miast, nie pozostała jak dotychczasowa, martwą literą, ale ażeby pobudziła je do wprowadzenia jej w czyn z pożytkiem nietylko dla miast, ale i państwa całego, przez usunięcie bezrobocia i poprawę warunków mieszkaniowych, tak strasznie zaniedbanych przez wojnę i braki ustawodawcze.

Jest nadzieja, że ciała ustawodawcze w czasie najbliższym rozpoczną obrady nad projektem ustawy o gminie miejskiej, spoczywającym od przeszło 14-tu miesięcy w sejmie bezowocnie. Zjazd wypowie po rzeczowem rozważaniu tego kapitalnego dla rozwoju miast zagadnienia, opinje cenne równie dla Sejmu jak dla Rządu. Nie przesądzając biegu myśli i uchwał panów przedstawicieli miast, pragnąłbym tylko wyrazić życzenie, aby Panowie ujmowali zagadnienie to rostrzygające o ustroju miast na dziesiątki lat, nie pod kątem widzenia codziennych tarć politycznych, ale zgłębiając przejawy ducha naszego i warunki istnienia narodu,

stworzyli dla mieszczaństwa naszego ramy współżycia, dające mu możliwość stałego, nieprzerwanego rozwoju kulturalnego w najdłuższe lata.

Rozpatrując możliwości rozwoju miast naszych „sub specie aeterni”, nie mogę powstrzymać się od uwagi, że rozwój ośrodków życia kulturalnego w Polsce i w Europie w przeszłości nie zależał od nastroju mas, zmiennych w poglądach, skłonnych do sądów powierzchownych i ostracyzmów, ale od jednostek silnej woli, wyposażonych w zasoby talentu, genjuszu, poświęcenia.

Wydaje mi się, że i w naszem pokoleniu, w naszych stosunkach oświatowych, rozwiną się do największej potęgi te miasta, które wykażą najwięcej jednostek ofiarnych, rozumnych, utalentowanych. Energja burmistrza, genjusz architekta, praktyczny zmysł inżyniera, w połączeniu z pomysłowością rzemieślnika i sumiennością robotnika, doprowadzą miasta nasze do rozkwitu prędzej, niż klucz partyjny, stosowany u nas zbyt często w sprawach gospodarczych, a nawet technicznych, nie mających nic wspólnego z różnicami poglądów politycznych czy społecznych. Przeprowadzenie

zasady demokratycznej wymaga, aby kierownicy samorządu mieli oparcie w najszerszych warstwach ludności, ażeby źródłem powołania ich do władzy była wola i zaufanie wyborców. Jednakowoż zasada demokracji i najszerzej pojętej nie wymaga, ażeby tych wybrańców luddności odwoływał od pracy lada powiew niezadowolenia, skoro jest rzeczą dowiedzioną, że rozwój samorządów polega na ciągłej, trwałej, planowej pracy ludzi doświadczonych, możliwie zawodowo wyszkolonych, których w młodej naszej państwowości mamy zbyt mało, aby siłami ich szafować rozrzutnie. Parlamentaryzacja naszych ciał samorządowych o charakterze przeważnie gospodarczym, na wzór ciał ustawodawczych, politycznych, może w dzisiejszych warunkach społecznych okazać się przedwczesną, bo może podciąć w zarodku tendencje rozwojowe miast naszych, potrzebujących dużo słonecznego ciepła, t. j. trwałego działania dusz ludzkich promiennych, poświęcających najlepsze cząstki życia dla dobra bliźnich. Nagłe, zmienne, mrożące co szlachetniejsze umysły, wichry walk partyjnych mogą młode pędy życia miast naszych tylko osłabić!

Mówi się w czasie ostatnim dużo o upadku

idei samorządowej, o zbytniej ingerencji władz państwowych w samodzielność komunalną. Przyznając tym skargom w pewnej mierze słuszność, proszę wierzyć, że rząd państwowy w ciężkiej trosce o podwaliny finansowe państwa, skorzystał tylko z uprawnień, nałożonych na niego przez Sejm w chwili, kiedy ważyły się losy narodu; skorzystał z uprawnień sejmowych, bo taki był obowiązek jego wynikający ze stanu katastrofalnego państwa. Ale rząd stosuje. te ograniczenia samodzielności samorządowej z umiarem, a raczej nie stosuje ich, po utrwaleniu równowagi budżetowej, wcale — i stosować ich nie zamierza, chyba w wypadkach niedołężnej do krańcowości gospodarki miejskiej.

Upadek życia samorządowego w miastach nastąpi niechybnie wówczas, jeśli Sejm co rychlej nie uchwali ustaw podstawowych dla ustroju miast polskich. Więc pod adresem czynników ustawodawczych, a szczególniej posłów sejmowych, zasiadających w zarządzie miast, zwracam się z serdeczną prośbą, aby, oceniając doniosłość chwili, wpłynęli na przyspieszenie toku obrad sejmowych i umożliwili miastom naszym zapoczątkowanie nowego

w ramach ustawodawstwa polskiego życia komunalnego, — bujnego, twórczego, wyrabiającego nowe siły społeczne — pomyślnego zarówno dla mieszczaństwa naszego jak i dla wszystkiej ludności.

Obradom Zjazdu Związku Miast życzę z serca dobrego przebiegu, oraz owoców trwałych, ku chwale narodu i na pożytek Rzeczypospolitej Polskiej.

Mieszczaństwu cześć!

Uwagi

Miejsce („w Warszawie”) wynika z nagłówka. Uwaga „(W charakterze Ministra Spraw Wewnętrznych.)” stoi w nagłówku po dacie; w spisie treści jest zapisana małymi literami.

Jak cytować

Cyryl Ratajski, „Na powitanie VIII Zjazdu Związku Miast Polskich w Warszawie” (26. 4. 1925 r.), w: tenże, Mowy 1922–1928, Poznań 1929, s. 86–92; tekst cyfrowy: https://kuryerpoznanski.pl/bibliografia/ratajski-mowy-1922-1928/17-1925-04-26-na-powitanie-viii-zjazdu-zwiazku-miast-polskich-w-warszawie/.

Wszystkie mowy · Czytelnia