Przejdź do treści

Cyryl Ratajski, Mowy 1922–1928 · nr 12

Przemówienie prezydenta miasta w piątą rocznicę Powstania Wielkopolskiego

W druku: PRZEMÓWIENIE PREZYDENTA MIASTA W PIĄTĄ ROCZNICĘ POWSTANIA WIELKOPOLSKIEGO. 27. XII. 1923 ROKU.

Data
27 grudnia 1923
Miejsce
Poznań, przed ratuszem
Okazja
Piąta rocznica wybuchu powstania wielkopolskiego
Strony
s. 56–61 · skan (s. 69–74 pliku)
Język
polski

Kontekst

Przemówienie wygłoszono 27 grudnia 1923 r., w piątą rocznicę wybuchu powstania wielkopolskiego. W 1923 r. inflacja marki polskiej przerodziła się w hiperinflację, a w grudniu 1923 r. rząd utworzył Władysław Grabski, którego program obejmował stabilizację budżetu i wprowadzenie nowej waluty; ustawę o naprawie skarbu państwa i reformie walutowej uchwalono 11 stycznia 1924 r.

Źródła kontekstu (3)
  1. Instytut Pamięci Narodowej, Reforma walutowa (dostęp 2026-11-03)
  2. Narodowy Bank Polski, 100. rocznica utworzenia Banku Polskiego SA (dostęp 2026-11-03)
  3. Narodowy Bank Polski, The history of central banking in Poland (dostęp 2026-11-03)

O czym mówi

Ratajski zapewnia, że obywatele Poznania cenią wolność odzyskaną przed pięciu laty i będą jej bronić. Wylicza bolączki: niedomagania finansowe, drożyznę, częste zmiany rządu, wybujałość partyjną oraz los pracowników, którzy szukali pracy za granicą. Podsumowuje osiągnięcia pięciu lat: utrwalenie granic, utworzenie armii, konstytucję, rozwój ustawodawstwa i czynny bilans handlowy. Zapowiada, że rok 1924 przyniesie uzdrowienie finansów i stałą walutę. Wzywa do zgody i ślubuje wierność Rzeczypospolitej w imieniu mieszkańców stolicy Wielkopolski.

Tekst mowy

Pisownia i interpunkcja oryginału (wyd. 1929). Numery stron druku na marginesie można podać w przypisie. Transkrypcja maszynowa porównana ze skanem, jeszcze nie w całości sprawdzona przez człowieka.

Obywatele!

Zeszliśmy się tutaj przed tym prastarym naszym ratuszem, aby poświęcić kilka chwil uroczystego skupienia piątej rocznicy powstania wielkopolskiego i zrzucenia jarzma pruskiego, piątej rocznicy niepodległego życia w wolnej i odrodzonej Polsce.

I jakież przy tem rozpamiętywaniu dziejów ostatnich lat pięciu nasuwają się nam myśli? W tej uroczystej chwili winien jestem obwieścić wobec wszystkich tu zebranych, wobec całej Polski, wobec całego świata, że my obywatele poznańscy, całą duszą, całem sercem radujemy się tem szczęściem wolności, odzyskanej przed pięciu laty, że chwilę tę błogosławimy każdym drgnieniem myśli, że wolność tę uważamy za rzecz świętą, cenimy i miłujemy ją jako klejnot nietykalny i że bronić jej będziemy krwią

ojców i synów do ostatniego tchu. Ta myśl góruje u nas ponad wszystkie codzienne troski, to uczucie przenika nas ponad wszystkie dolegliwości naszego życia.

Wprawdzie nie spełniły się wszystkie nadzieje, przywiązywane do uzyskania niezależnego bytu politycznego. Widzimy przejawy uczucia zawodu i rozczarowania; u małodusznych przebija się niekiedy nawet lęk o przyszłość państwa i narodu.

Dokuczają nam niedomagania finansowe państwa polskiego i stąd płynąca niestałość waluty i drożyzna. Trwoży nas częsta zmiana osób kierujących, wynikająca z braku stałej i przeważnej większości Sejmu. Obawą przejmuje nas wybujałość partyjna, brak wyrozumienia dla cudzych poglądów społecznych i politycznych, brak wiary w zdolność sterników państwa, brak zaufania i szacunku dla przedstawicieli władz. Żalem napawa nas los tych wszystkich pracowników, którzy wywalczywszy wolność narodu, nie znaleźli pracy w kraju i byli zniewoleni szukać chleba u innych, oddając zdrowie i siły na wysługę obcym.

Mimo tych braków, wad i niedomagań przecież stwierdzić należy, że dokonaliśmy przez

pięć lat bytu Odrodzonej Polski ogromu pracy twórczej. W tym niezmiernie krótkim okresie dziejowym zmontowaliśmy państwo nowożytne, tak rozległe obszarem, tak władne politycznie, tak bogate gospodarczo, że ten noworodek państwowy stanął odrazu na silnych podstawach prawie że mocarstwa i współzawodniczy skutecznie we wyścigu pracy i cywilizacji z innemi państwami zagospodarzonemi zdawna. Niema chyba w Europie człowieka o zdrowym zmyśle politycznym, któryby mógł na podstawie doświadczenia ostatnich pięciu lat odmówić nam zdolności państwowo-twórczych, niema chyba męża stanu, któryby nie doszedł do przekonania, że istnienie Polski jest koniecznością dziejową, że byt jej niezależny jest warunkiem równowagi europejskiej, jest źródłem i rękojmią pokoju między narodami.

Przyszłość osądzi czyny naszego pokolenia sprawiedliwiej, niż my je w nadmiarze sceptyzmu osądzamy sami. Dziejopis, patrzący z perspektywy historycznej stwierdzi, że w przeciągu pięciu lat utrwaliliśmy granice Polski, zdobywając obszary, zakwestjonowane traktatem wersalskim, a rozstrzygające o jej stanowisku mocarstwowem w przyszłości: Wschodnią Małopolskę,

Wileńszczyznę pod Dźwinsk i Górny Śląsk ze środowiskiem przemysłu — jednem z najpotężniejszych w Europie. Przyszły dziejopis uzna, że stworzyliśmy z niczego armję, należącą do najliczniejszych, znajdującą u obcych szacunek, podziw a nawet postrach. Mamy konstytucję gwarantującą wszystkim obywatelom swobodę polityczną i ochronę osobistą. Dzienniki ustaw ostatnich pięciu lat świadczą, że na polu ustawodawczym byliśmy niezmiernie płodni, a choć ustawy te, uchwalane z początku ze szczękiem broni, później w nerwowej atmosferze walk partyjnych, nie zawsze są doskonałe, a często nie odpowiadają zmiennym warunkom gospodarczym, to przecież całość ich wytworzyła w Polsce stan praworządności, nie odbiegający zbytnio od przeciętnych norm współżycia innych narodów Zachodniej Europy. Życie gospodarcze mimo trudności powojennych nabrało w krótkiem czasie takiej tężyzny, takiego rozmachu, że w czwartym roku Odrodzenia zaczęliśmy wbrew najśmielszym przewidywaniom wywozić towarów więcej i o większej wartości niż dowozić.

Jednego jeszcze nie zdążyliśmy spełnić zadania państwowego: nie uregulowaliśmy skarbu:

budżety państwowe pierwszych pięciu lat wykazywały stałe niedobory. Ale świadomi potrzeb, weszliśmy w ostatnim roku na drogę właściwą, prowadzącą niechybnie do uzdrowienia finansów: Sejm uchwalił w ostatnich miesiącach cały szereg ustaw podatkowych, wyczerpujących program sanacji finansów i gwarantujących nam równowagę budżetu. Rok 1924 niewątpliwie przyniesie nam realizację ustaw tych, a z tem i naprawę Skarbu oraz wprowadzenie stałej waluty, nadające całemu naszemu życiu gospodarczemu znamiona jędrnego zdrowia. Rząd, Sejm, całe społeczeństwo wysilają się, ażeby cel ten osiągnąć w najbliższych miesiącach: za rok najdalej będziemy mogli z zadowoleniem i ulgą stwierdzić, że dokonaliśmy naprawy finansów, dzieła najtrudniejszego, bo wymagającego dużych ofiar od obywatelstwa, a duma nasza będzie tem większa, gdy się okaże, że dopięliśmy celu swego o własnych siłach, bez potrzeby uciekania się o pomoc do obcych kapitałów.

Więc w górę serca! Precz ze zwątpieniem! Niechaj nas wszystkich ogarnia siła woli do czynu, niech wstąpi w nas duch zgodnej współpracy ku szczęściu Rzeczypospolitej.

Niechaj ta Polska, wywalczona krwią kilku pokoleń, utrwalona wysiłkiem pięcioletnim całego narodu polskiego, niechaj nam będzie macierzą miłującą i umiłowaną, niechaj da wszystkim obywatelom możność pracy twórczej i pożytecznej, niechaj ściągnie do siebie jak najwcześniej rodaków-tułaczy z Francji i Ameryki, niechaj wiedzie wszystkie swoje syny na górne wyżyny postępu ludzkiego.

My zaś obywatele stolicy Wielkopolski, pełniący straż na rubieżach zochodniej Rzeczypospolitej, odczuwający najbezpośredniej niebezpieczeństwo grożące nam od wroga odwiecznego, któregośmy własnemi rękoma wyżęli z tego miasta przed pięciu laty, ślubujemy w tę rocznicę powstania, że stać chcemy wiernie przy Rzeczypospolitej, że pragniemy jej szczęścia i jej potęgi, że dla niej chcemy żyć i umrzeć.

Niech żyje Najjaśniejsza Rzeczpospolita! Niech żyje Prezydent Rzeczypospolitej!

Jak cytować

Cyryl Ratajski, „Przemówienie prezydenta miasta w piątą rocznicę Powstania Wielkopolskiego” (27. 12. 1923 r.), w: tenże, Mowy 1922–1928, Poznań 1929, s. 56–61; tekst cyfrowy: https://kuryerpoznanski.pl/bibliografia/ratajski-mowy-1922-1928/12-1923-12-27-przemowienie-prezydenta-miasta-w-piata-rocznice-powstania/.

Wszystkie mowy · Czytelnia