Przy przewiezieniu zwłok Karola Marcinkowskiego na Skałkę przy kościele św. Wojciecha
W druku: PRZY PRZEWIEZIENIU ZWŁOK KAROLA MARCINKOWSKIEGO NA SKAŁKĘ PRZY KOŚCIELE ŚWIĘTEGO WOJCIECHA. 10. VI. 1923 ROKU.
- Data
- 10 czerwca 1923
- Miejsce
- Poznań, kościół św. Wojciecha (Skałka)
- Okazja
- Przeniesienie szczątków Karola Marcinkowskiego
- Strony
- s. 51–55 · skan (s. 64–68 pliku)
- Język
- polski
Kontekst
Karol Marcinkowski (1800–1846), lekarz i społecznik, do 1923 r. spoczywał na cmentarzu świętomarcińskim przy ul. Towarowej. W dniu 10 czerwca 1923 r. jego trumnę przeniesiono do kościoła św. Wojciecha, gdzie powstała Poznańska Skałka, krypta zasłużonych Wielkopolan; jeszcze w 1923 r. złożono w niej także Józefa Wybickiego i innych. Prochy wcześniej wystawiono w sali ratuszowej. Od śmierci Marcinkowskiego minęło wówczas 77 lat.
Źródła kontekstu (3)
- polska-org.pl, Poznańska Skałka (dostęp 2026-11-03)
- Poznan.pl, Park Karola Marcinkowskiego (dostęp 2026-11-03)
- Roman Tadeusz Wilkanowicz, Prolog ku czci śp. Karola Marcinkowskiego z okazji przeniesienia Jego zwłok do Grobów zasłużonych, Poznań [1923], Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa (dostęp 2026-11-03)
O czym mówi
Ratajski przedstawia Marcinkowskiego jako męża, który widział postęp ludzkości w miłości bliźniego i wcielał ją w czyn. Omawia jego zasługi dla miasta: założenie Towarzystwa Bazarowego w 1828 r., działalność w Radzie Miejskiej w latach 1841–1846 oraz założenie Towarzystwa ku wspieraniu ubogich i biednych w 1845 r. Przywołuje jego zasadę, że kamieniem węgielnym bytu jest praca, i cytuje fragmenty testamentu. Obiecuje w imieniu obywateli poznańskich pracować dla dobra ogółu zgodnie z jego przykładem.
Osoby: Karol Marcinkowski
Tekst mowy
Pisownia i interpunkcja oryginału (wyd. 1929). Numery stron druku na marginesie można podać w przypisie. Transkrypcja maszynowa porównana ze skanem, jeszcze nie w całości sprawdzona przez człowieka.
Obywatele!
Oddajemy dzisiaj cześć pamięci ziomka, który był wzorem cnót obywatelskich, a poglądami społecznemi wyprzedził współczesnych o pokolenia całe. Czcimy męża, który postęp ludzkości widział w czynnem przejęciu się zasadą miłości bliźniego, na niej budując bratnią równość i godność człowieczeństwa, męża, który pragnął uszlachetnić społeczeństwo polskie, napełniając je duchem ofiary i poświęcenia dla dobra ogółu, a który szczytne te zasady nietylko głosił, ale wcielał w czyn twórczy i pożyteczny, oddziałując na współobywateli przedewszystkiem przykładem osobistym.
Całe życie Karola Marcinkowskiego jest wykładnikiem tej zasady, że nie dosyć jest kochać bliźniego, ale miłość tę okazać ofiarą na rzecz drugich.
Dotykając tylko tych dziedzin bogatego, acz krótkiego żywota Jego, które łączą się najściślej z rozwojem miasta Poznania, przypomnę w pierwszym rzędzie starania i zasługi Jego około podniesienia stanu mieszczańskiego. Jest Marcinkowski twórcą pierwszego w Poznaniu zbiorowego czynu społecznego we formie towarzystwa Bazarowego, powstałego w roku 1828 celem podniesienia przemysłu, rękodzieł, rolnictwa i handlu. Choć naczelna myśl Marcinkowskiego, ażeby spółka ta poświęcała część zysków swych na poddźwignięcie przemysłu i rolnictwa, spaczoną została przez współczesnych i potomnych mniejszego od założyciela ducha, to przecież już sam fakt powstania Bazaru przyczynił się niepomiernie do rozwoju kupiectwa poznańskiego i spolszczenia mieszczaństwa.
Bronił Marcinkowski interesów polskiego mieszczaństwa gorliwie a skutecznie i w Radzie Miejskiej, będąc jej członkiem od r. 1841 do r. 1846, a wiceprezesem w latach 1843 do 1845, w czasie, gdy pod wpływem ożywienia polskiego ducha narodowego Rada Miejska miała większość polską. Pracował usilnie w komisjach wpływając decydująco na tok
spraw wówczas aktualnych, a więc sprawę szkoły realnej, teatru miejskiego, założenia uniwersytetu, układania petycyj sejmowych i wielu innych. Wygłaszał poglądy swe i zbawienne rady w tej samej sali ratuszowej, w której dzisiaj, po latach ośmdziesięciu, spoczęły prochy jego, odbierając zasłużony hołd obywatelstwa poznańskiego.
Ukoronowaniem pracy nad dobrem miasta naszego, ostatnią niejako cegłę w dziele uszczęśliwiania bliźnich, stanowi założenie »Towarzystwa ku wspieraniu ubogich i biednych w Poznaniu«, dokonane rok przed śmiercią jesienią roku 1845. Towarzystwo to skupiło ludzi wszystkich stanów i wyznań, z arcybiskupem, superintendentem i nadrabinem na czele, a w zasadach organizacyjnych i środkach działania niewiele odbiegało od czynności dzisiejszej Deputacji ubogich: tak dobrze było przemyślane i dostosowane do potrzeb miejscowych. W przemowie, którą Marcinkowski jako prezes towarzystwa wygłosił na pierwszem zebraniu, ujawniła się najwyraziściej duchowa istota męża tego.
Wygłasza tam i rozprowadza zasadę: »Węgielnym kamieniem, na którym się dobry
byt ziemski wszędzie i zawsze wspiera, jest praca«.
Próżniaków za nieszczęście narodu uważał; cenił tylko ludzi pracy i czynu.
A w testamencie swoim mówi:
»Nie pojmowałem nigdy tych ludzi, którzy skwapliwie skarby zbierają, nie zostawiając dzieci dobrze wychowanych, bo się ich wychowaniem nie trudnią, tylko zbieraniem majątku, lub umierając bezdzietnie, nie wiedzą, jaki z ich zbiorów nastąpi użytek. Zwykle to marnie bywa roztrwonione. Mnie było miło dogodzić sobie natychmiast i patrzeć za życia skutki mych usiłowań«.
I dalej:
»Całe me życie najwyższe szczęście zakładałem na zupełnej niezawisłości od świata, wszystkiego sobie odmówić byłem w stanie, i dziś, gdy się z tym światem rozstaję, odchodzę bez żalu do wczoraj, bez życzenia na jutro«.
W tej aureoli zaparcia się siebie zagasła świetlana postać Karola Marcinkowskiego, przekazując nam potomnym bogatą spuściznę wielkości ducha i serca.
Składając dzisiaj hołd prochom Twoim, przyrzekamy
Ci, wielki Obywatelu i Jałmużniku, że my obywatele poznańscy zapatrzeni w Twój przykład, będziemy pracowali dla dobra ogółu jako Tyś nakazał, będziemy szanowali pracę, jakeś Ty ją szanował; będziemy rozrzutni dla bliźnich, jakoś Ty był rozrzutnym.
Uwagi
Miejsce wywiedzione z nagłówka i z tekstu (prochy złożone w sali ratuszowej); nagłówek nie wymienia miejsca wygłoszenia.
Jak cytować
Cyryl Ratajski, „Przy przewiezieniu zwłok Karola Marcinkowskiego na Skałkę przy kościele św. Wojciecha” (10. 6. 1923 r.), w: tenże, Mowy 1922–1928, Poznań 1929, s. 51–55; tekst cyfrowy: https://kuryerpoznanski.pl/bibliografia/ratajski-mowy-1922-1928/11-1923-06-10-przy-przewiezieniu-zwlok-karola-marcinkowskiego-na-skalke/.