Przejdź do treści

Cyryl Ratajski, Mowy 1922–1928 · nr 3

Przy poświęceniu pomnika dr. Karola Marcinkowskiego

W druku: PRZY POŚWIĘCENIU POMNIKA DR. KAROLA MARCINKOWSKIEGO. POZNAŃ, ULICA BUKOWSKA. 25. VI. 1922 ROKU.

Data
25 czerwca 1922
Miejsce
Poznań, ulica Bukowska (ogródki działkowe)
Okazja
Odsłonięcie i poświęcenie pomnika Karola Marcinkowskiego
Strony
s. 13–16 · skan (s. 26–29 pliku)
Język
polski

Kontekst

Pomnik postawiło towarzystwo ogródków działkowych noszące imię Marcinkowskiego, przed planowanym wielkim pomnikiem miejskim w śródmieściu. Ratajski mówi także jako wieloletni stypendysta Towarzystwa Pomocy Naukowej, założonego przez Marcinkowskiego.

O czym mówi

Ratajski opisuje Marcinkowskiego jako lekarza, żołnierza i obywatela, który wyznawał zasadę, że narodowi w niewoli, gdy wysiłek zbrojny okazał się daremny, przystoi tylko praca, ofiara i poświęcenie. Dziękuje towarzystwu ogródków za inicjatywę i wykonanie pomnika, który miasto przejmuje pod opiekę, i zaznacza, że jest to pierwszy w Poznaniu pomnik Marcinkowskiego, wzniesiony przed planowanym wielkim pomnikiem w śródmieściu. Podkreśla, że sam zawdzięcza swoje stanowisko instytucji stypendialnej Marcinkowskiego. Zwraca się bezpośrednio do Marcinkowskiego, przypominając jego naukę, że węgielnym kamieniem bytu państw i narodów jest twórcza praca, i zapowiada, że będzie popierał dzieło zgodnie z jego wskazaniami.

Osoby: Karol Marcinkowski

Tekst mowy

Pisownia i interpunkcja oryginału (wyd. 1929). Numery stron druku na marginesie można podać w przypisie. Transkrypcja maszynowa porównana ze skanem, jeszcze nie w całości sprawdzona przez człowieka.

Jako prezydent miasta Poznania pragnę wyrazić uczucia wezbranej do pełni serca radości, że mam zaszczyt uczestniczyć w dzisiejszej uroczystości odsłonięcia i poświęcenia pomnika Dr. Karola Marcinkowskiego, obywatela pierwszego pomiędzy pierwszymi, męża, którego za życia czciło całe miasto bez różnicy religji i narodowości, a którego pamięć nam potomnym, żyjącym z owoców jego ducha i pracy, czcić przystoi tem godniej i godziwiej. Wzruszony jestem do głębi tem, że jako wieloletni stypendjat Towarzystwa Pomocy Naukowej imienia tego męża staję tutaj przy tym akcie hołdu wobec was jako żywy dowód zasług jego około podniesienia oświaty, dając świadectwo prawdzie, że w rozstrzygającej mierze zawdzięczam stanowisko swoje instytucji stypendjalnej powołanej do życia przez niego. Więc szczęśliwy jestem, że mogę w tej uroczystej chwili przemawiać nietylko z obowiązku

urzędowego jako głowa miasta, ale z potrzeby serca, jako wychowaniec idei Karola Marcinkowskiego, jako dziecko jego myśli, jako owoc jego zasiewu. Rad jestem niezmiernie, że zanim miasto nasze uszanuje pamięć Dobroczyńcy Swego wielkim pomnikiem publicznym na miejscu przewidzianem na ten cel w śródmieściu, stanął tutaj, w zaciszu działkowych ogródków pierwszy w Poznaniu pomnik, wzniesiony ofiarnością i pracowitością obywateli, zrzeszonych w towarzystwie ogródków imienia Jego.

Myśl piękna zmieniła się w piękną rzeczywistość.

Bo oto odsłania się nam oblicze umiłowanego przez wszystkich mieszkańców naszego grodu wielkiego Lekarza, Żołnierza, Obywatela, człowieka pracy i ofiary, apostoła miłości bliźniego, męża, który przykładem życia stwierdził tę wiarę, że narodowi skutemu w niewoli, gdy wysiłek zbrojny okazał się daremnym, przystoi tylko praca, ofiara i poświęcenie.

Byłeś nam mistrzu wzorem cnót obywatelskich, miłościwy dla innych, surowy dla siebie, byłeś władcą dusz mieszczan poznańskich a jednak dobrotliwym ich sługą. Wskazałeś nam drogę, która pewnie, choć uciążliwie, doprowadziła

nas do szczęścia wolności, a która nas doprowadzi niechybnie do potęgi mocarstwowej. Nauczałeś nas bowiem, że węgielnym kamieniem, na którym byt państw i narodów się opiera, jest twórcza praca, że bez niej niema rozwoju ludzkości, niema postępu kultury.

To też myślę, wielki Nauczycielu i Pracowniku, że będzie Ci dobrze w tym przybytku pracy ludzkiej, że będzie Ci dobrze, gdy będziesz patrzał na codzienny trud i mrówczą pilność naszych mieszczan, nie gardzących pracą, ale szukających w niej osłody i okrasy życia, — gdy będziesz patrzał na to, jak tu pod bokiem Twoim, rozwija się ukochanie cudownej przyrody, kształci się zmysł piękna, rodzi się oszczędność i zabiegliwość gospodarcza i sąsiedzka przyjaźń. Zaprawdę dusza Twoja radować się będzie bez granic, widząc, jak tutaj pod Twojemi stopami rozrastać się będzie społeczność mieszczańska rozumna i cnotliwa, tworząca ogniska piękna i dobra oraz warsztaty pracy, przynoszące pożytek jednostkom, rodzinom, miastu całemu, a wszystko to tak piękne, jak Tyś przekazał.

Przejmując pomnik wystawiony ku Twojej czci, Wielki Obywatelu, ofiarą Twoich ziomków i uczniów pod opiekę Twego rodzinnego miasta

Poznania przyrzekam, że będę dbał o to, aby w myśl Twoich wskazań i haseł to dzieło pracy, miłości i ducha obywatelskiego popierać wszelkiemi siłami.

Niechaj pomnik Twój z kamienia złączy się z otaczającą go przyrodą i pracą ludzką w jeden wielki hymn wdzięczności i czci dla Ciebie Wielki Nauczycielu. Przyjmij ten pomnik jako skromny akt wdzięczności pracowitego i skrzętnego mieszczaństwa poznańskiego i błogosław jego pracy.

Szanownemu zaś towarzystwu ogrodów Twego imienia składam z upoważnienia Magistratu i Rady Miejskiej serdeczną podziękę za inicjatywę i wykonanie pomnika, świadczące chlubnie o duchu czynu i ofiary obywateli w temże towarzystwie zorganizowanych.

Niechaj podzięką najmilszą będzie Wam myśl, żeście czynem swym wyprzedzili zamiary innych obywateli i żeście w trudnych warunkach powojennych szczęśliwie dokonali dzieła pięknego i pożytecznego, zyskując palmę pierwszeństwa w szlachetnym wyścigu obywatelstwa naszego około uczczenia zasług największego z mieszczan poznańskich.

Cześć Wam za to, Obywatele! Cześć pracy i zasłudze!

Jak cytować

Cyryl Ratajski, „Przy poświęceniu pomnika dr. Karola Marcinkowskiego” (25. 6. 1922 r.), w: tenże, Mowy 1922–1928, Poznań 1929, s. 13–16; tekst cyfrowy: https://kuryerpoznanski.pl/bibliografia/ratajski-mowy-1922-1928/03-1922-06-25-przy-poswieceniu-pomnika-dr-karola-marcinkowskiego/.

Wszystkie mowy · Czytelnia